Skoro „jesteś tym co jesz”, to zjedz kogoś szczupłego.

Standardowy

.

Twoja „trucizna” na piątek
Czas: do 15 min.
Ćwiczenia:
1. Russian dance
2. Muslim dance
3. Stół bez nogi
4. Kolanko bokiem
5. Mostowanie biodra (na łokciu)

Twoja rozpiska:
Zielona: 2 serie po: 10 powtórzeń pierwszych czterech ćwiczeń i po 10 mostowań biodra na stronę (10 sekund przerwy pomiędzy ćwiczeniami. 10 sekund przerwy pomiędzy seriami). Wyjaśnienie:
- napinaj brzuch i zatrzymuj w nim powietrze na krótką chwilę kiedy przeskakujesz z nogi na nogę
- rozkracz się jak żaba – nikt nie patrzy – wolniej opuść się na rękach, a potem gwałtownie wybij.
- kiedy podnosisz nogę do góry – tyłek nie może poddawać się prawom grawitacji.
- robiąc odwróconą pompkę – postaraj się, by ciało unosiło się jednocześnie. Znowu Twój tyłek nie powinien się poddawać prawu grawitacji. Kolano prowadź BOKIEM jakbyś chciała nim sięgnąć pachy.
- w mostowaniu Twój ciężar opiera się na łokciu i stopach.

Pomarańczowa: 3 serie po 12 powtórzeń pierwszych czterech ćwiczeń i po 12 mostowań biodra na stronę (7 sekund przerwy pomiędzy ćwiczeniami. 10 sekund przerwy pomiędzy seriami),
Czerwona: maksymalna ilość powtórzeń każdego z ćwiczeń w czasie 25 sekund (5 sekund przerwy pomiędzy ćwiczeniami. 10 sekund przerwy pomiędzy seriami). Robisz 3 razy pierwsze ćwiczenie, 3 razy drugie ćwiczenie, itd. Nie przechodzisz od ćwiczenia do ćwiczenia zanim nie wykonasz pełnej serii.
Enjoy!

Jest milion stron z poradami czego nie jeść. „Nie jedz jednego produktu i chudnij” to fajna bajka, ale wolę Alicję w Krainie Czarów. Gdybym miała Ci powiedzieć, że masz zrezygnować z białego pieczywa i pizzy, to byłaby to hipokryzja. Jem właściwie tylko białe pieczywo (i bułki fitness z Lidla – nieziemskie), słodzę herbatę kopą cukru, herbatniki z czekoladą wciągam na zasadzie osmozy. Jeżeli zapytasz dowolną bardzo szczupłą osobę – na 80% usłyszysz, że je „wszystko”. Pod pojęciem „wszystko” nie mając na myśli tuńczyka z wody z dwoma garściami brązowego ryżu.

O co więc chodzi? „Co jeść można a co nie?” jest źle postawionym pytaniem. Pytanie brzmi „ile tego jeść można, jak często i kiedy?” (czasem jeszcze „czemu tak mało?!”)

Prosta zasada – w dzień treningu (po treningu) jesz na co masz ochotę. W dzień odpoczynku – nie wpierdalasz. Pardon my french.
Patrząc obiektywnie – bez diety nie schudniesz szybko. Mnie to jednak nie przeszkadza, bo dieta napawa mnie obrzydzeniem. Staram się więc mieć „grzeczne” dni (bez fast foodów, pyszności, pierogów i smalcu) częściej niż „grzeszne”. By jednak Twoje grzeczne dni były SKUTECZNE a nie tylko urojonym postem i dopustem, musisz znać kilka faktów.

1. Orzechy i suszone owoce – to nie jest dietetyczny odpowiednik popcornu czy chipsów. Sorry.

2. Odpuść sobie napoje izotoniczne. Chyba, że jesteś zawodowym kolarzem. W każdym innym wypadku, kalorie z kolorowej wody doskonale uzupełnią te, które wypociłaś podczas treningu. Why bother.

3. Soki owocowe – lepiej wciągnij jabłko, jeżeli boisz się o „witaminy i minerały”. Albo plusssza. Pij zieloną herbatę. Soki to zbędne kalorie. Chyba że masz sokowirówkę.

4. Masz parcie na bitą śmietanę? Kup tłuste mleko i je ubij (tak, opłaca się kupić ubijarkę do mleka, w kształcie kubeczka z sitkiem). Jeżeli mleko nie jest oszukane – w 15 sekund ze 100ml masz absolutnie GENIALNĄ bitą śmietanę, nie żadne proszkowane ‘light’ ściemy.

5. Nie jedz z nudów. Możesz żuć gumę bez cukru z nudów. Jeżeli zaczynasz „szukać” po domu, zacznij porządkować szafę. Może się przypadkiem okazać, że jednak masz w co się ubrać. A jak nie – to lepiej iść coś do ubrania kupić, niż znaleźć słoik z nutellą.

Nowe serie ćwiczeń już wkrótce. W celach rozrywkowych zamieszczam absolutnie fascynujące tematy z…

Rozmowy w Toku, odcinek: 1790

Joasia chce schudnąć zaledwie 5 kilogramów, ale pomimo morderczych wysiłków, wskazówka na jej wadze ani drgnie. Jej najnowszą bronią są: jedna tabletka leku przeciwbólowego popijana napojem energetyzującym na śniadanie, a na kolację dwa dropsy na przeczyszczenie. Skąd wie, że taki zestaw powinien działać?

Michalina chciałaby zrzucić 20 kilogramów. Najlepiej, gdyby stało się to w tydzień – dlatego dziś stawia na nielegalnie sprowadzany z Rosji specyfik, którym leczy się astmę u …koni. Czy ma świadomość skutków ubocznych tego leku?

Żeby osiągnąć wymarzoną wagę, Beata piła już ocet i głodziła się przez kilka dni z rzędu. Teraz stara się nie jeść więcej niż 400 kalorii dziennie. Jak wygląda jej dieta?