Ogarnij swój brzuch! O bojlerach i kołach zapasowych.

Standardowy

Gdyby „Chcę zrzucić z okolic brzucha” było złotówką, w tydzień można by wypełnić dziurę budżetową nie tylko kraju, ale i spłacić wszystkie kredyty we frankach.

Absolutna większość społeczeństwa patrzy na swojego „macieja”, „oponkę” czy „cholerny zwał tłuszczu” i próbuje choć raz w życiu ogarnąć, jak szybko i bezboleśnie się sadła pozbyć.

Zanim więc tkniemy temat kijkiem, zauważmy, że typów „zbędnego” brzuszka jest kilka(jeżeli masz to w poważaniu głębokim, możesz skipnąć do najnowszego, gorącego video w szpilkach na rurze)

Czytaj dalej

Kobiety rowerki i mężczyźni dętki.

Standardowy

Ptaszki ćwierkają, że moje bicepsy są przedmiotem ożywionych dyskusji, jak nie przedmiotem sporu bądź wręcz potępienia. Btw. na dole znajdziecie video o tym „CO TO JEST CKB INTRO”.

Sporej liczbie kobiet, moje ręce nigdy nie będą się podobać – kategoryzuję je, wcale nie złośliwie, jako „kobiety-rowerki”. Fanki sportów, gdzie ręce broń cię batman nie pracują i „nie puchną”. Gdzie nie ma najmniejszego zagrożenia, że ramiona staną się zbyt wielkie, masywne, nie kobiece.

Czytaj dalej

100 lat 100 lat i kiedy dieta pożera mózg.

Standardowy

Od jakiegoś czasu moja atopia postanowiła uatrakcyjnić mi żywot. Zawsze wiedziałam, że jestem wyjątkowa, ale nigdy – że w taki (1%) sposób. Może nie powinnam rozwodzić się nad swoimi problemami skórnymi, bo to ble fu i w ogóle – fakt jednak, że poziom wściekłości jest od roku coraz wyższy. Jeszcze trochę a grałabym Miss Hulk na kanale, gdyby nie blokery histaminy w małych tabletkach.

Ocieranie się plecami o ściany, narożniki i tarzanie po podłodze to taki standard, zaczęło jednak być nie śmiesznie, gdy pomagały tylko wrzące prysznice i lodowate kafelki. I pomimo ciągłego podskórnego swędzenia, które doprowadzało mnie do szału i budziło w nocy – trzeba było pozostać cywilizowanym. Uśmiechniętym. Wyrozumiałym. ENTUZJASTYCZNYM.

Czemu o tym mówię?

Bo nigdy nie wiesz, co w człowieku siedzi. Z jakimi demonami się zmaga, co go boli/swędzi/męczy.

Czytaj dalej

Power Workout Premium

Standardowy

Cały czas zanudzam, że nie jestem atletą, bo atleta to ktoś u kogo wszystko kręci się dookoła sportu, kto od dzieciństwa największą frajdę widział w ruchu i kto nie umie wyobrazić sobie życia bez, no właśnie, sportu. (ZNAM TAKICH i korzystam z ich doświadczenia.)

Sport potrzebny był mi głównie do rozładowania napięcia, do nie puchnięcia w obręczach, oraz do naprawienia kręgosłupa.

Patrząc na moją sylwetkę, pojawią się głosy, że jest milion lepiej wyglądających dziewczyn w tym biznesie. No raczej. Pomyśl jednak o tym, że ja, w odróżnieniu od tych dziewczyn, nie koncentruję życia wokół budowania sylwetki. Robię to przy okazji i dla przyjemności.

Nie stosowałam żadnych diety.

Nie trenuję siebie codziennie.

Pracuję jako tłumacz/projektant/menager.

Mam inne życie – nagrywam i montuję filmy, robię sesje zdjęciowe.

Poza tym zarabiam również na układaniu programów i prowadzeniu treningów Pole Dance dla dziewczyn, które czasem mają taką przeszłość sportową, że nie dorastam im do pięt. Przed Pole Dance prowadziłam zajęcia kettlebell – i zbudowałam największą grupę kobiet w Polsce trenujących metodą „dla facetów” w chwili, gdy wszyscy w kraju dostawali dzikiej palmy na punkcie energicznego pilatesu i nieapetycznie wychudzonej sylwetki.

Chwalę się? Daję argumenty za tym, że:

siedzenie cały dzień na „siłowni” oraz „niewolnictwo talerza” było i jest ostatnimco chciałam/chcę robić w życiu. 

Czytaj dalej