Gdzie się zaczyna siła?

Standardowy

Wszystkich tych, którzy nie są porąbani (lub szczęśliwi) na tyle by móc trenować więcej niż dwa razy w tygodniu (lub wolą gadającą głowę) – odsyłam do videobloga po 9 minut dygresji na temat istoty doboru wagi odważników kettlebell.

Czytaj dalej

Lenistwo to też skill.

Standardowy

Staram się pisać regularnie, niestety zanim się obejrzę, to kolejny miesiąc się rozgaszcza, bociany wracają, kawa stygnie i ostatnia książka Hugh Howey’a „Sand” nie ma nic do rzeczy*. Wcale.

*jezujakryczałam

Zatem, by nie pozbawiać Was mojego uroku osobistego, postanowiłam skrócić męczarnie związane z cyzelowaniem słów* *i tak znajdzie się baran wierny tradycji „nie wiem, to się wypowiem”. Obszernie i publicznie, i ukazać się również Waszym uszom, nie tylko oczom. Zaraz oczywiście się zacznie, że po polsku mówić nie umiem, bełkoczę popadając w dygresję, wcale_nie_jestem_zabawna, że o co niby chodzi i CZY TA PANI PIŁA?

Czytaj dalej

Kursy Instruktora Kettlebell w Polsce.

Standardowy

Oh tak. Spodziewam się, że notka ta będzie miała dużą „czytelniczość”, wzbudzi wiele emocji wraz z możliwym opluciem monitora, falę oburzenia pozbawionego pisemnej riposty oraz ową pisemną ripostę jak najbardziej. O czym NIE będzie? O tym, który styl – HS czy GS – jest lepszy. Będzie o czymś ponad to. Czemu? Bo jest sprawa, która ma wyższy priorytet.

KURSY INSTRUKTORSKIE, czyli..

Czytaj dalej