Kettlebell – przesunięty środek ciężkości.

Standardowy

Czy wiesz czemu kettlebell to nie hantla?

Zanim zrobisz „obożysławie” chcę, byś się chwilę zastanowił. Bo niby piernik do wiatraka nie podobny, ale* *ma tyle samo liter! piernik i wiatrak, znaczy się. Ryje mózg, nie? bardzo często właśnie tak go ludzie traktują. Podnoszą jak hantlę, ruszają jak hantlą, bądź też nienawidzą jak hantli.

Wciąż można się na szkoleniach natknąć na rozkoszne historyjki o tym, jak to pierwszy kontakt z czajnikiem w siłowni wyglądał. Co starsze rupiecie wspominają o tym, jak w wojsku podnosiło się odważnik za karę lub na wiejskich festynach – po nagrodę. Wciąż jeszcze docierają do mnie anegdotki pełne przerażenia, co to ludzie w obcych siłowniach widzą za pokazy „treningu” z kettlami.

Edukacja kwitnie, więc chwasty są naturalną koleją rzeczy.

Anyway, dzisiaj poczytasz o zaletach i wyzwaniach w treningu z przesuniętym środkiem ciężkości. Nie bój się, nie jest to notka z autopsji – tylko ze StrongFirst. Szef SFG, Brett Jones, w akcji. Enjoy!

Czytaj dalej