Jak zacząć prowadzić zajęcia?

Standardowy

Często dostaje maile zawierające sedno „chciałabym, ale się boję..”, „nie wiem czy dam radę”, „a co jeśli..” – zarówno od kobiet jak i od mężczyzn, pragnących spróbować zawodu instruktora kettlebell. Nie da się szybko, krótko i treściwie:
a) zbadać prawdziwego problemu danej osoby,
b) merytorycznie jej lęki zniszczyć
c) zmotywować i dać pozytywnego kopa w dupę do działania.

Co zatem robię? Szczerze? Czasem ślęczę nad odpowiedzią, czasem udaję, że mail nie doszedł. Bo przekonałam się, że niektórym ludziom nie da się pomóc i mój wysiłek to tylko moja strata czasu, a niektórym wystarczy pokazać króliczka i powiedzieć „GOŃ BYDLĘ!”. Dla wielu droga do bycia zarabiającym (tak! nie bójmy się tak brzydkich słów powiedzieć) instruktorem, jest..nieostra, co najmniej.

12348710_10207268460141448_602332572_n (1)

Zmusiło mnie jednak sumienie do popełnienia tej notki, w której chciałabym jak najdokładniej przeanalizować najczęstsze Wasze „ale” (aaaale nie wszystkie). Więc czytać, zanim dupę mi (lub dowolnemu innemu instruktorowi) zawrócicie.

Czytaj dalej