O podnietach w treningu kettlebell i salach pełnych ludzi

Standardowy

Dowcip z brodą: Co podnieca Angelę?*

 

IMG_4043

 

 *odpowiedź – „wielu klientów na raz”. [pa-da-da-bum!]

 

 

……

Tak. Wiem. Niedługo otworzą specjalnie dla mnie PowerMindWorkout – Program Wyrównywania Szans Intelektualnych. Meh, mój dowcip dalej mnie śmieszy.

 

……No.

Moją opinię o „klientach” znacie, zatem napiszę czym przyciągam i kotwiczę kursantów na zajęcia kettlebell. Nie tracąc na jakości tego, czego uczę i wymagam. 

Dyskusja na temat motywacji pchającej cię ku regularnym treningom jest stara jak świat. Dlatego mamy pierdyliard różnych dyscyplin sportowych, by każdy mógł znaleźć sobie „swój świat”. Dlatego tyle wojen jest toczonych per „co jest lepsze od czego”, bo każdy broni swojego, jako najlepszego. A prawda jest taka, że co kręci mnie – nie musi kręcić Ciebie. I nie mówię tu o pierogach.

Po środowym treningu wywiązała się fajna dyskusja pomiędzy moimi samczymi studentami. Byłam zaskoczona, że każdy ciągnął w swoją stronę i dziwił się napotykając opór. Jak bowiem po TYCH SAMYCH zajęciach, można mieć tak przeciwstawne wnioski? Można, gdy taki jest świadomy cel instruktora. Można, gdyż kettle to narzędzia treningowe.

Czytaj dalej