Jak odróżnić bycie pizdą od zmęczenia?

Standardowy

Niejednokrotnie o machającym żelastwem mówi się „twardziele”. Nie ważne czy to sztanga, kettlebell czy hantle. Człowiek zaczynający przygodę z ciężarami jakoś tak szybko stara się dorosnąć do tego terminu, że zapomina, iż bycie twardzielem nie oznacza bycie tępym.

Trening podnoszenia ciężarów, podobnie jak bycie twardym, zakłada rozsądek. Zakłada, że jak masz amunicję, to do zombi strzelasz w głowę, a nie dźgasz widelcem w oko, bo jakaś dupa patrzy.

I jak już wybierasz wolne ciężary, to na mrocznego rycerza, zmiłuj się i niezależnie od płci, wybieraj te profesjonalne.

czy to wygląda inteligentnie..? a może „twardo”..?

Stan psychiczny niejednokrotnie potrzebny do treningu z dużym obciążeniem czy to statycznym czy dynamicznym (a różnica bywa powalająca) bywa omyłkowo równany z  ”dawaniem do pieca bez czasu do namysłu”. Bo jak zaczynasz za dużo myśleć, to nagle zaczynasz się zastanawiać, a z zastanawiania, jak wiemy, rodzą się wątpliwości i zniechęcenie.

A to już krok do odpuszczania i bycia.. pizdą. 

Czytaj dalej