Kolana, kettlebell i mobilność.

Standardowy

Rozpocząwszy cykl „Kobiety HardStyle” Kingą, pragnę przedstawić szerszemu gronu Martę. Martę „Thunderbell” Piorun.

piorun1

Spotykam się wciąż z pytaniami „A czy mogę trenować kettle, jak mam ..?” i zaczynam mieć wrażenie, że nie ma pełnosprawnych ludzi na świecie. Co najwyżej dzieci, które nie zaczęły formalnej edukacji i wkurwiają dorosłych szpagatami, mostkami, preclami i drapaniem piętą za uchem.

Z master instruktorem StrongFirst, wiedzącym wiele na temat problemów kolan a kettlebell, spotkałam się swojego czasu w Budapeszcie. Nazywa się Mark Reifkind i był.. no, nie owijając w bawełenkę – już dziadkiem, kiedy przeszedł poważną operację kolana a z kettlebell śmiiigaaaa aż furczy - Zerknijcie tu po szczegóły. Jako jednak, iż poza ciągłym strzelaniem („Za dużo cukru!!!” – przyp.Marcin Kil) w moich kolanach nic się nie dzieje złego, nie drążyłam tematu.

Czytaj dalej

Kobieta zadbana intelektualnie.

Standardowy

Jako, że nie mogę zwyczajnie położyć się i zdychać jak prawdziwy mężczyzna, tylko walczę z grypo-przeziębieniem 5-ty tydzień, powoli zniechęcam się do uprawiania życzliwej złośliwości i intelektualnej wojny na sarkazm w słowach. Efekt: zaczynam mięknąć, być puchata i cieplutka.

Czy musisz zdobyć profesjonalną wiedzę ze sprawdzonego źródła, które nie legitymuje się jako najtańsze i najłatwiejsze rozwiązanie? Nie, nie musisz.

Czy musisz płacić ciężkie pieniądze za usługę, której kopię znajdziesz w darmowym internecie? Nie, nie musisz.

Jako, że mogą to być równie dobrze moje ostatnie chwile, powiem Ci serio:

NIC NIE MUSISZ.

Bo nawet będąc dobrym człowiekiem możesz kogoś skrzywdzić. Odważnikiem, oczywiście. Bo to blog o odważnikach. Zatem wyjaśniam. Uwaga: zawiera treści DRASTYCZNE. I trening w real time. Trening też zawiera.

Czytaj dalej