Instruktorze, nie jesteś od naprawiania.

Standardowy

Po notce związanej z „Opowiedz nam swoją historię”, spotkałam się z wieloma ciekawymi reakcjami.

Strejndż.

Wydawało mi się, że „wszyscy wiedzą”, czemu Angela trenuje, czemu wybrała zawód instruktora, i czemu nie ma to zupełnie związku z chęcią wykonania jak najładniejszego opakowania pod niesamowicie bystry i zabawny umysł* *tak, to sobie sama dodałam tudzież chęcią bicia światowych rekordów* *trzymam kciuki natomiast za Zuzkę i jej Iron Maiden Challenge. Chyba, że akurat coś jem obiema rękami. Wtedy przepraszam Cię Zuzka, ale są priorytety.

ZATEM. Wiele ciekawych reakcji, powiadam.

Pomyślałam sobie, że skoro obmierzły mi już temat przepukliny chwycił, to dorzucę do tlących się węgli uwagi jeszcze moje zdanie na temat ZAPIERDALANIA na każdym treningu. A potem pójdę męczyć kotełka treningiem. Jak na kota z napędem na dwa, ciężko go dogonić, srsly.

Zacznijmy tak:

Drogi Instruktorze Kettlebell. Nie jesteś od naprawiania. Jesteś od wzmacniania ludzi.

Czytaj dalej