Hardstyle lifestyle – babochłop w spódnicy.

Standardowy

Pierwotnie notka miała zwać się bardziej po mojemu* *czyli prosto w mordę „Dziwki, Matki i Kumpele, czyli czo te baby sobie robiom”, jednak dostało by mi się zaraz za niepotrzebne wulgaryzmy i „tanie granie pod klikanie”. Nazywa się więc inaczej, ale będzie właśnie o tym.

Bardzo starałam się napisać rzecz o Martwym ciągu. Problem jednak w tym, że jest martwy. Przeanalizowany na wszystkie sposoby przez rzesze entuzjastów, atletów, coachów i fizjoterapeutów. Zatem wstawienie zdjęcia wypiętej damskiej pupy w majtkach i podpis „Martwy ciąg – od tyłu” byłby o tyle nowatorski, co jednocześnie absolutnie wyczerpujący.

Zatem zostałam bez tematu, a myśl zastępcza by ponarzekać na polską służbę zdrowia – musi we mnie jeszcze podrosnąć, gdyż badam ponownie swój kręgosłup i zamierzam napisać na poważnie* przepuklinie i kettlebell. *z oczywistą i soczystą dozą kwiknięć przez Świnkę Kurwinkę.

O dupie Maryni mogę zawsze i bez przeszkód, zatem dzisiaj będzie o zmysłowości kobiet dźwigających ciężary. Jestem ABSOLUTNIE pewna, że tym oto tekstem dotknę nowych horyzontów, po pioniersku wetknę kijek z flagą „PIERWSZA!” na ziemiach mało zbadanych, a przez większość samców absolutnie nieznanych.

Czytaj dalej